fbtw

Część kibiców na pewno pamięta Turniej Czterech Skoczni w sezonie 2001/2002. Głównym faworytem był wtedy Adam Małysz, jednak w końcowej klasyfikacji wygrał ktoś inny.

Sven Hannawald, o którym mowa, wpisał się do historii skoków wygrywając wszystkie konkursy TCS jako pierwszy w ww. sezonie. Jednak Niemiec sam wspomniał w wywiadzie dla spox.com, że nie był wtedy faworytem tych zmagań:

„W sezonie 2001/2002 miałem dużo pewności siebie i spokoju, ale nigdy nie myślałem o tym, że mogę wygrać Turniej Czterech Skoczni. Nie byłem faworytem. Adam Małysz był w formie i bardzo zaskoczyłem go zwycięstwem w Oberstdorfie. Okropne były dni przed ostatnim konkursem w Bischofshofen. Miałem 20 punktów przewagi, ale nie mogłem zignorować wszystkich myśli, które do mnie przyszły. Cieszyłem się z każdej zaplanowanej minuty, kiedy nie musiałem spędzać czasu w pokoju” - wspomniał.

45-letni mistrz wiata w lotach narciarskich z 2000 i 2002 roku podzielił się też z serwisem swoimi odczuciami po zwycięstwie w turnieju: „Natychmiast potem pomyślałem o małym Svenie, który marzył w dzieciństwie o wygranej w turnieju i spełnił to pragnienie po wielu latach”.

W cytowanej dyskusji nie zabrakło także wątku związanego z Polską, który odbył się kilkanaście lat później. Chodzi o powtórzenie czynu Hannawalda przez Kamila Stocha w 2017 roku. Mistrz Olimpijski w drużynie z Salt Lake City docenił wyczyn naszej skoczka z Zębu.

Źródło: TVP Sport

INNE ARTYKUŁY W TEJ KATEGORII

strefa komunikacji

Newsletter

NEWSletter portalu SkokiEXRESS.pl to zbiór najważniejszych informacji z danego dnia, które wysyłamy do Państwa na pocztę e-mail. Zachęcamy do zarejestrowania swojego adresu e-mail, aby otrzymywać powiadomienia.

Facebook