fbtw
Test

Na portalu TVPSPORT.PL pojawił się wywiad z Joanną Szwab, polską skoczkinią. Kobieta opowiedziała m.in. o jej rzeczywistości w trakcie pandemii, upadku w Ramsau z 2017 r. oraz o współpracy z Łukaszem Kruczkiem.

reklama artykul

Zawodniczka zdradziła, że aktualne treningi odbywają się w Szczyrku: ,,Skaczemy już od połowy maja. Rzecz jasna początkowo obowiązywały nas ostre wytyczne – nie mogłyśmy stać obok siebie. Kiedy jedna dziewczyna siedziała na belce startowej, druga stała na schodach, trzecia pojawiała się na wyciągu, czwarta była na dole, a piąta dopiero odpinała narty. Musiałyśmy się tego skrupulatnie trzymać. Rozgrzewki oczywiście przeprowadzone były w maskach’’. Szwab przyznała, że skrócony sezon był strzałem w kolano, gdyż radziła sobie coraz lepiej: ,,Mój ostatni start był szansą na życiowe osiągnięcie, ponieważ byłam bliska zdobycia punktów. Tak się cieszyłam, że w końcu idzie mi lepiej. Cały sezon pracowałam na sukces, a nagle wszystko odwołali. Myślałam, że się załamię’’. Problemem był telemark: ,,Przez ostatnie miesiące brakowało mi telemarku. Razem z trenerem próbowaliśmy go poprawić, pracowaliśmy nad tym prawie cały czas. […] Kiedy wszystko zaczęło się układać, zawody odwołano, a nam kazano siedzieć w domach’’.

Reprezentantka swoje skakanie zaczynała od zabawy z kuzynem. W wieku 8 - 9 lat tworzyła za domem prowizoryczne skocznie. Była aktywnym dzieckiem i nie bała się, więc skakanie spodobało jej się od razu: ,,[…] Zobaczyłam prawdziwą skocznię i od tego momentu wiedziałam, że będę jeździć na każdy trening. Kiedy byłam małą dziewczynką, osiągałam naprawdę dobre rezultaty’’. Zawodniczka nie pochodzi ze sportowej rodziny, mimo tego rodzice nie ingerowali w jej pasje. Jednak finansowe zobowiązania były całkiem spore: ,,Kiedyś skoki kobiece były śmieszne. Rzadko spotykało się trenerów, którzy mówili o nas poważnie. Zazwyczaj traktowali nasze próby budowy dyscypliny jako mało śmieszny żart. Śmiali się i mówili, że dziewczyny nie potrafią skakać’’. Nie były to jednak jedyne takie uwagi. ,,Zdarzało się usłyszeć: "kobiety do garów". Mówiono też, że będziemy miały problemy ze zdrowiem i nie będziemy mogły mieć dzieci. To była codzienność. Nigdy nie zwracałam na to uwagi i zawsze mimo wszystko robiłam co chciałam’’ – przyznała dumnie.

W 2017 r., podczas treningu, Szwab upadła mocno kalecząc przy tym twarz: ,,Niewiele pamiętam z tego wypadku. Kiedy uderzyłam o ziemię, zrobiłam to głową. Natychmiast straciłam przytomność i nawet nie mogłam się bronić. Zjeżdżałam głową w dół po zeskoku. Kiedy się ocknęłam, twarz była cała we krwi. Całe szczęście nie miałam żadnych obrażeń poza zadrapaniem na buzi oraz wstrząsem mózgu’’. Kobieta przyznała, że był to jej błąd: ,,Jestem człowiekiem-kaskaderem. Zaliczyłam już wiele upadków na głowę. Zazwyczaj wynikały one z tego, że uginałam nogi i za mocno pochylałam się do przodu. W Ramsau pewnie było podobnie’’. Powrót do skakani okazał się wyzwaniem, zawodniczka bardzo się tego bała: ,,Płakałam ze strachu. Wiedziałam jednak, że powinnam jak najszybciej wybrać się na skocznię. Poszłam na K-70 w Szczyrku. Kiedy wjeżdżałam wyciągiem, serce prawie wypadło mi z piersi. Patrzyłam na młodych chłopców, którzy skakali przede mną i nie wierzyłam, że mają w sobie tyle odwagi, by robić to z tak dużą łatwością. Nie miałam jednak wyjścia. Wiedziałam, że jeśli tego nie zrobię, już nigdy nie wejdę skocznię. Gdy usiadłam na belce, cała się trzęsłam. Udało się skoczyć. Emocje były ogromne, a co najgorsze – nie odpuszczały. Po treningu byłam załamana. Nie wierzyłam w to, że strach kiedyś się zmniejszy. Mój trener, Krystian Długopolski, mówił mi, że muszę skakać jak najwięcej, by zastąpić traumę lepszymi wspomnieniami. Okazało się, że wystarczył tydzień, by strach uleciał’’.

Teraz Szwab trenuje w kadrze narodowej kobiet pod pieczą Łukasza Kruczka: ,,Wielu trenerów dostosowuje skoczków pod swój styl. […] Mam długie nogi i nie jestem w stanie idealnie ułożyć się do pozycji najazdowej. Wmawiano mi, że nic ze mnie nie będzie. To było demotywujące. Łukasz daje do zrozumienia, że chęci i pełne zaangażowanie każdemu może pozwolić na dobrą karierę. Stara się wypracować idealne rozwiązanie dla każdej dziewczyny. Wszystko tłumaczy, nagrywa skoki i wychwytuje błędy. Zajmuje się tym 24 godziny na dobę. Widać, że chce nam pomóc’’. Liczymy zatem na dobrą współpracę, która zaowocuje w przyszłym sezonie. Spodziewamy się dobrej predyspozycji zawodniczek Kruczka i Szwab.

Źródło: sport.tvp.pl
Fotografia: Zbiory własne

INNE ARTYKUŁY W TEJ KATEGORII

strefa komunikacji

Newsletter

NEWSletter portalu SkokiEXRESS.pl to zbiór najważniejszych informacji z danego dnia, które wysyłamy do Państwa na pocztę e-mail. Zachęcamy do zarejestrowania swojego adresu e-mail, aby otrzymywać powiadomienia.

Facebook