fbtw
Kamil Stoch

Już ponad miesiąc temu zakończył się 41. sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Choć od tej pory życie toczy się zupełnie innym rytmem, to skoczkowie nie zwalniają tempa swoich przygotowań. O wyzwaniach obecnych dni, a także swoich planach na przyszłość, opowiedział Kamil Stoch w rozmowie z dziennikarzem TVP Sport – Filipem Czyszanowskim.

Trzykrotny Mistrz Olimpijski przyznał, że po wielu miesiącach życia na walizkach, przebywanie w domu jest dla niego miłym obowiązkiem – w końcu może nieco odetchnąć po zakończonym sezonie. Oczywiście, takie zamknięcie ma też swoje minusy, ponieważ przykrzy się za znajomymi i innym rytmem życia.

Jednak odpoczynek piątego zawodnika zeszłego sezonu nie ma nic wspólnego z próżnowaniem. Każdy skoczek otrzymał nowe wytyczne i program treningowy do realizacji we własnym zakresie. Poza tym dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli sam przyznał, że nie potrafi usiedzieć długo w jednym miejscu i angażuje się także w domowe prace.

Kamil Stoch wspomniał także o możliwości wychodzenia na zewnątrz, choćby w celu pozamiatania podjazdu. Oczywiście ma on świadomość, że nie wszyscy mają tę szansę, jednak według niego każda osoba jest w stanie znaleźć sobie jakieś zajęcie – to jedynie kwestia odpowiedzialności.

Wicemistrz Świata z zeszłego roku powiedział także, że czeka na otwarcie Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem. Będzie to ważne nie tyle pod względem intensywności treningów, lecz w kontekście interakcji i wymiany odczuć w kadrze. Oczywiście, w przypadku wspólnych ćwiczeń z kolegami, konieczna jest troska o komfort i bezpieczeństwo przez zakładanie maseczek. Zwycięzca dwóch edycji Turnieju Czterech Skoczni apelował o podobne postępowanie, gdy znajdujemy się w miejscach publicznych, a także o zachowywanie koniecznych odstępów. Oczywiście, w przypadku treningu z dala od innych osób nie ma takiego obowiązku.

Rekordzista Polski w długości lotu wypowiedział się także nt. możliwego zakazu wstępu kibiców na zawody. Wyznał, że sportowiec w swej naturze ma chęć bycia oklaskiwanym i dzielenia swojej radości z innymi, dlatego brak fanów na trybunach jest w skokach niczym brak jednej narty. Mimo wszystko, w obecnej sytuacji priorytetową rolę pełnią zalecenia i należy się do nich stosować. Co się tyczy Letniego Grand Prix, jego możliwe odwołanie z jednej strony jest dużym smutkiem i ujmą, ponieważ skoczkowie stracą okazję do rywalizacji, jednak z drugiej nie zaburzy samych przygotowań do sezonu.

W rozmowie nie został także pominięty temat premii finansowych. Tegoroczny triumfator cyklu Raw Air powiedział, że na razie nie ma sensu o tym myśleć, bo i tak nie wiemy, jak obecna sytuacja wpłynie na ekonomię i gospodarkę. Póki co, trzeba jak najlepiej zorganizować sobie czas. W odniesieniu do zaniżonej nagrody otrzymanej za zwycięstwo w norweskim turnieju, z powodu przedwczesnego jego zakończenia, sam Stoch zażaleń nie składał. Regulamin przewidywał taką możliwość, więc trudno było się o to sprzeczać.

Wielu kibiców zastanawia się, co dalej ze sportową karierą naszego mistrza. Póki co, 33 – latek nie zamierza zawieszać nart na przysłowiowym kołku. Gdy będzie chciał to zrobić, z pewnością o tym poinformuje. Po ewentualnym zakończeniu swojej przygody ze skokami jako zawodnik, nie zamierza jednak odciąć się od narciarskiego świata – myśli o pracy jako trener młodych skoczków w Klubie Sportowym Eve-nement Zakopane, gdzie mógłby dalej przekazywać, jak piękną przygodą jest ten niezwykły sport.

Źródło: TVP Sport
Fotografia: Sabine Link

INNE ARTYKUŁY W TEJ KATEGORII

strefa komunikacji

Newsletter

NEWSletter portalu SkokiEXRESS.pl to zbiór najważniejszych informacji z danego dnia, które wysyłamy do Państwa na pocztę e-mail. Zachęcamy do zarejestrowania swojego adresu e-mail, aby otrzymywać powiadomienia.

Facebook